Skip to content

WIWAT SEJM, WIWAT NARÓD, WIWAT WSZYSTKIE STANY!

Konstytucja 3 maja to niewątpliwie jeden z najważniejszych symboli niepodległości Polski. Jednak Ustawa Rządowa to nie tylko symbol, ważny tekst prawny, czy wydarzenie historyczne, lecz również dokument w swoim założeniu przełomowy. Zdawali sobie z tego sprawę posłowie na pierwszy Sejm Ustawodawczy po odzyskaniu niepodległości 1919 roku, ustanawiając rocznicę jej przyjęcia świętem państwowym, a także posłowie którzy przywrócili to święto w roku 1990.

Dlaczego uchwalenie Konstytucji 3 maja jest świętem tak istotnym i jaką rolę pełniła ona w XVIII wiecznych realiach?

Czasy saskie, czyli „Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa”.

Pierwsza połowa osiemnastego wieku, czyli okres panowania dynastii Sasów w Rzeczpospolitej przypadł na tragiczną wręcz dezorganizację państwa i upadek prestiżu Polski w Europie. Głównymi winowajcami ówczesnego politycznego chaosu i anarchii były dysponujące fortunami wielkie rody magnackie, często dla osiągnięcia większych wpływów – stojące na usługach obcych, wrogich Polsce mocarstw.

Mimo zawirowań politycznych kwitła kultura biesiadna – ucztowano, pijano alkohole miód, piwo, wino czy właśnie gorzałkę – powszechnie pędzoną domowym sumptem w alembikach już od wieku XVI. Gorzałka wówczas nie była wyłącznie tanim napitkiem prostego ludu, a wręcz przeciwnie – średnio około dwudziestu litrów wódki rocznie na osobę spożywali dworzanie, szlachta oraz zamożni mieszczanie. Kobiety zaś często trzymały różnego rodzaju zaprawione wódki w domowych „apteczkach”. Interesujący wydaje się opis zwyczajnej szlacheckiej uczty, na początku której „(…) po sztuce mięsa gospodarz nalał kielich wina i pił zdrowie swych gości, każdego wymieniając i za każdym razem do ust przytykając: za pierwszem wspomnieniem gość ten wstawał, i pił podobnież gospodarza i innych, tak że ku końcowi powstawali wszyscy, i gwar się robił niezmierny wśród wzajemnych ukłonów”. Znane powiedzenie mówi: „Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa” – wydaje się, że nastroje społeczne poddane takiemu „rozluźnieniu” nie sprzyjały reformom ustrojowym.

Czasy Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Ostatni król Polski, pragnął dogłębnie zreformować kraj. Nie pochwalał nadużywania trunków, samemu zachowując wstrzemięźliwość. Co ciekawe, to właśnie za jego rządów zaczęto pędzić wódkę z ziemniaków, które pojawiły się w kraju za sprawą Jana III Sobieskiego, choć bardziej powszechne stały się w czasach Augusta III Sasa.

Pomimo, iż został wprowadzony na tron z woli carycy Katarzyny II, Stanisław August Poniatowski miał jeden zasadniczy cel – poprawę sytuacji Rzeczypospolitej. Jego postać jest przedmiotem sporów i choć bywa uznawany za polityka bezsilnego, na pewno nie był bezczynny. Rzeczpospolita będąc od początku wieku w kryzysie, wymagała głębokiej naprawy. Sejm Wielki w latach 1788-1792, którego obrady charakteryzowały reformatorskim wręcz ruchem społecznym, zdominowany został przez wzrost aktywności politycznej ziemiańskiej szlachty. Wraz z reprezentantami polskiego Oświecenia dążono do uwolnienia Rzeczpospolitej od zależności rosyjskiej i do przeprowadzenia niezbędnej reformy. Jej pełnym wyrazem była właśnie Konstytucja rocznicę której uchwalenia obchodzimy 3 maja.

Autor tekstu: Przemysław Grochowski przewodnik Muzeum Polskiej Wódki